ROZWAŻANIA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DLA DOROSŁYCH

 

Różaniec z Maryją – Niewiastą Eucharystii

Anna Lipczyńska

 

Tajemnice radosne

Zwiastowanie

Święty Jan Paweł II nazywa Maryję „Niewiastą Eucharystii”. Rzeczywiście, wypowiadając swoje „fiat”, Maryja przyjęła Ciało Chrystusa do swojego ciała. To był moment Jej głębokiego zjednoczenia z Synem – zjednoczenia pełnego, i na zawsze. Od momentu zwiastowania Matka Boża zaczęła żyć tą Bożą mocą, którą później Pan Jezus pozostawił dla nas w Eucharystii, wielkiej, niezgłębionej tajemnicy wiary.

Maryjo, naucz nas żyć Eucharystią na co dzień!

 

Nawiedzenie

Matka Jezusa przyszła do matki Jana. Wraz z gotowością pomocy przyniosła Elżbiecie Boga, którego nosiła w sobie. Elżbieta natychmiast rozpoznała głęboki sens tego nawiedzenia. Jak to możliwe? Odpowiedź jest prosta: Maryja promieniowała obecnym w niej Bogiem, natomiast Elżbieta była otwarta na Tajemnicę - wielką tajemnicę wiary.

Maryjo, naucz nas dawać świadectwo o Chrystusie, którego przyjmujemy w Eucharystii.

 

Narodzenie

Szczęśliwy dzień narodzin. Matka może wreszcie zobaczyć swoje wytęsknione dziecko. Z miłością wpatruje się w Jezusa. Wie kim jest jej Syn. W maleńkim człowieku, którego przez 9 miesięcy nosiła w swoim łonie widzi oblicze samego Boga. Adoruje…

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, naucz nas z miłością adorować Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

 

Ofiarowanie

Czy łatwo jest ofiarować komuś swój największy skarb, swoje wszystko? Boimy się oddawać. Znajdujemy tysiące powodów, aby pozostawić sobie jak najwięcej. Maryja wręcz przeciwnie, raz na zawsze ofiarowała Bogu i siebie, i Jezusa, i całe swoje życie. Niczego w życiu nie uznawała za swoją własność. Bez reszty chciała być w Bożych rękach.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, uchyl nam rąbka tajemnicy Twojej wielkiej wiary!

 

Odnalezienie

Każdy z nas może w jakimś momencie stracić z oczu Boga, gdzieś Go zostawić, zagubić, nie zauważyć, że idziemy dalej już bez Niego. Rzecz w tym, by zacząć szukać. Tak jak Maryja i Józef – wrócić do punktu wyjścia. Wrócić tam, gdzie zawsze można znaleźć Jezusa: do świątyni. Tej zbudowanej ręką ludzką i tej, którą jest Kościół, mistyczne Ciało Bożego Syna.

Maryjo, naucz nas ciągle na nowo szukać Chrystusa obecnego w Eucharystii.

 

 

Tajemnice światła

Chrzest w Jordanie

Podczas chrztu w Jordanie wszyscy świadkowie tego zdarzenia usłyszeli słowa Ojca wypowiedziane o Jezusie: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym”. Czy wówczas cokolwiek z tego zrozumieli? My, po upływie ponad dwóch tysięcy lat, powinniśmy już rozumieć. Czy rozumiemy? A przecież znamy historię naszego zbawienia. Wiemy, czym są sakramenty, jesteśmy świadkami cudu, jaki dokonuje się nieustannie na wszystkich ołtarzach świata. Umiłowany Syn Ojca staje pośród nas. Oto wielka tajemnica wiary.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, uproś nam żywą więź z Jezusem ukrytym pod postaciami chleba i wina!

 

Cud w Kanie Galilejskiej

Spektakularny cud dokonany przez Jezusa podczas wesela. Nie było problemu z wiarą, gdy skosztowano wina, które jeszcze przed chwilą było zwykłą wodą. Później jednak, gdy ten sam Jezus przemienił wino w swoją krew, już tak łatwo nie było. I nadal nie jest. A przecież ten cud dokonuje się już od dwóch tysięcy lat. Dlaczego ciągle tak wielu ludzi nie chce wierzyć w obecność Jezusa w Eucharystii?

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, uproś wiarę niewierzącym!

 

Głoszenie ewangelii i wzywanie do nawrócenia

Wysłał ich po dwóch… Uzdrawiajcie chorych, mówił, wskrzeszajcie umarłych, bądźcie roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Idźcie i głoście! Tego Jezus oczekiwał od swoich uczniów. I oni szli, pomimo iż ich uprzedził, że są posłani jak owce pomiędzy wilki. A my? Jesteśmy uczniami Jezusa. Czy dajemy się posłać? Czy głosimy?

Maryjo, spraw, abyśmy w Eucharystii szukali odwagi, by głosić Chrystusa w swoim środowisku!

 

Przemienienie na Górze Tabor

Jezus przemienił się wobec uczniów, a oni w tym momencie przeżyli coś olśniewającego. Zapragnęli pozostać tam na zawsze. Chcieli, aby to, co wydawało się im dotknięciem nieba, trwało już bez końca. Ale to była tylko chwila. Dla nas dotknięcie nieba jest dostępne każdego dnia, jeśli tylko zechcemy je przeżyć przyjmując Chrystusa, z całym Jego bóstwem i człowieczeństwem obecnego w Eucharystii.

Maryjo, upraszaj nam coraz większy głód Eucharystii!

 

Ustanowienie Eucharystii

Ostatni wieczór przed męką. Jezus wygłasza pożegnalną mowę do uczniów. Umywając im nogi wykonuje zaskakujący gest służby. W końcu udziela sakramentu kapłaństwa, aby Jego mocą przemieniali chleb i wino w Jego ciało i krew. Karmi ich sobą. Bezpośrednio po przyjęciu Eucharystii jeden z uczniów wychodzi w ciemność. Za 30 srebrników sprzedaje swojego Mistrza.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, nie pozwól nam nigdy zdradzić Twego Syna!

 

 

Tajemnice bolesne

Modlitwa w Ogrójcu

Przed chwilą, w Wieczerniku, Jezus pokazał jak bardzo kocha swoich uczniów. Teraz, w Ogrójcu, On ich potrzebuje. Prosi, aby czuwali razem z Nim. Tylko tyle… Uczniowie jednak posnęli. Jednej godziny nie mogliście ze mną czuwać? – pyta z żalem. Ewangelie nie mówią o tym, gdzie wtedy była Matka, ale Jej serce na pewno było przy Synu.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, czuwaj razem z nami podczas każdej adoracji Najświętszego Sakramentu!

 

Biczowanie

Ciało Chrystusa pokrywa się straszliwymi ranami. Krew Chrystusa spływa na ziemię, każdy może ją podeptać. Oprawcy tak naprawdę nie wiedzieli co czynią, bierni uczestnicy egzekucji także nie mieli pojęcia, że są świadkami nie tylko zwykłej zbrodni ale i zbezczeszczenia ciała i krwi samego Boga.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, wstrzymaj każdą rękę próbującą popełnić grzech świętokradztwa!

 

Ukoronowanie cierniem

Jezus ubiczowany, z cierniową koroną na głowie i jakąś brudną szmatą na ramionach. Ecce Homo – Oto człowiek. Oto Bóg, który jest miłością. Oto prawdziwy król. Im bardziej wyszydzony – tym bardziej pełen godności. Im trudniej dostrzec w Nim piękno człowieka, tym lepiej można zobaczyć miłość Boga.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, pomagaj nam z miłością wpatrywać się w Jezusa – i tego w cierniowej koronie, i tego w złotej monstrancji!

 

Dźwiganie krzyża

Na swej krzyżowej drodze Jezus spotykał bezmyślnych gapiów, niegodziwych szyderców, ale także ludzi o miłosiernych sercach, gotowych nieść spontaniczną pomoc cierpiącemu. Miłosierdzie zaczyna się tam, gdzie ktoś niesie krzyż.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, pomóż nam otworzyć serca na każdą ludzką biedę!

 

Ukrzyżowanie

Pod krzyżem można tylko być, nic więcej… Maryja była. Nie traciła energii i czasu na lamentowanie, ani tym bardziej na bezsilną rozpacz. Ona, Niewiasta Eucharystii, adorowała Ukrzyżowanego. Oto wielka tajemnica wiary.

Matko Bolesna, uczyń nas ludźmi Eucharystii!

 

 

Tajemnice chwalebne

Zmartwychwstanie

Kobiety przy pustym grobie uwierzyły, że Jezus zmartwychwstał. Uczniowie nie uwierzyli jednak ich świadectwu, musieli dopiero sami zobaczyć pusty grób. Tomasz oraz ci w drodze do Emaus potrzebowali znaku. Spotkać Zmartwychwstałego to wcale nie znaczy uwierzyć… Tylko Matka wierzyła zawsze i bezwarunkowo.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, wspieraj naszą chwiejną wiarę!

 

Wniebowstąpienie

Wpatrywali się jak Jezus wstępuje do nieba i wydawało im się, że znów Go tracą. Zapomnieli, że On już pozostał z ludźmi na zawsze, aż do skończenia świata. Oto wielka tajemnica wiary…

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, nie pozwól nam nigdy stracić z oczu Jezusa!

 

Zesłanie Ducha Świętego

„Boże, Ojcze miłosierdzia, daj nam Ducha Świętego, Ducha miłości, Ducha Twojego Syna” – modli się celebrans podczas sprawowania ofiary eucharystycznej. Duch Święty zawsze przychodzi, kiedy Go o to prosimy, bo On jest w nas od momentu przyjęcia sakramentu chrztu świętego. On również sprawia, że na słowo prezbitera lub biskupa chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, błagaj Ducha Świętego, aby zjednoczył nas wszystkich, przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa.

 

Wniebowzięcie

Prostą konsekwencją grzechu pierworodnego jest to, że człowiek lęka się śmierci. Tylko Maryja, pełna łaski od poczęcia, wolna była od zwykłego, ludzkiego umierania. Jedyna, Najświętsza, Niepokalana, z ciałem i duszą wzięta do nieba.

Maryjo, Niewiasto Eucharystii, nieskażona jakimkolwiek grzechem, bądź nam drogą do nieba!

 

Królowanie

Uboga dziewczyna z Nazaretu – królową? Matka rodząca w stajni swoje dziecko – władczynią nieba i ziemi? Dla Boga nie ma nic niemożliwego… Świętość i dla nas jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko, na wzór Maryi, powiedzieć Bogu: Tak!

Maryjo, Oblubienico Ducha Świętego, Niewiasto Eucharystii, Matko Boga i ludzi, Królowo nieba i ziemi – módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinie naszej śmierci!

 

ROZWAŻANIA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DLA DOROSŁYCH

Dziś podobnie…

  1. Marek Piedziewicz

 

Tajemnice radosne

Zwiastowanie

Spotkanie Maryi z archaniołem Gabrielem ma dwojaki wydźwięk. Z jednej strony to wielka radość, że Bóg objawia się poprzez swojego wysłannika. Z drugiej ogromna niewiadoma tego, co czeka Maryję. Ostatecznym skutkiem spotkania Maryi z Bożym sługą pozostaje jednak radość z wielkich rzeczy, jakie Pan Jej uczynił. Podobnie dziś: każdy, kto spotyka Boga, nawet jeśli zostanie zaproszony do wymagających zadań, odnajdzie w sobie Bożą radość.

 

Nawiedzenie

Zadziwia nas radość Jana żyjącego pod sercem Elżbiety ze spotkania z Mesjaszem żyjącym pod sercem Maryi. Dziś podobnie: nie zawsze Chrystus jest widoczny bezpośrednio, a jednak przynosi radość. Dają ją chociażby misjonarze, którzy przynieśli edukację, pomoc medyczną czy nowe technologie. Choć nie zawsze mówią wówczas o Bogu, ich czyny płyną z więzi z Chrystusem, która sprawia, że nie są obojętni na losy innych. Ta relacja prowadzi do służby.

 

Narodzenie

Radość miesza się ze łzami. Choć rodzi się Zbawiciel świata, już u początku ziemskiego życia nie ma dla Niego miejsca. Cieszy się jednak Maryja, Józef, pasterze. Dziś podobnie: cieszą się ci, którzy w obliczu trudności towarzyszą Jezusowi. Radość spotka więc tych małżonków, którzy wierni przysiędze małżeńskiej pokonają życiowe zakręty; tych kapłanów, którzy w chwili kryzysu nie odejdą od Chrystusa; tych chorujących, którzy nie złorzeczą Bogu, ale oddają Mu swoje cierpienie.

 

Ofiarowanie

Spójrzmy na radość starca Symeona, który spotkał Święta Rodzinę w świątyni jerozolimskiej. Tak wielu ludzi mijało Chrystusa, a on jako jeden z niewielu Go rozpoznał. Dziś podobnie: w naszych świątyniach jest wielu znudzonych, ziewających ludzi, młodzieży wpatrzonej w smartfony, turystów zainteresowanych zabytkami. Są też osoby skupione, zanurzone w modlitwie, rozmawiające z Bogiem, wychodzące stąd z lżejszym sercem, bo spotkały w Eucharystii żywego Boga.

 

Odnalezienie

Maryja i Józef wiedzieli, gdzie szukać Chrystusa. Nie wiemy co sprawiło, że Go zgubili. To wydarzenie pozwala jednak zrozumieć tych wszystkich, którzy nigdy nie znaleźli lub na długo zagubili Jezusa. Dziś podobnie: radość wstępuje w serca osób, które odnalazły Chrystusa w świątyni. Zrozumiały, czym jest Jego obecność w konsekrowanej hostii lub w słowach rozgrzeszenia. Usłyszały Jego głos w odczytywanej Ewangelii czy głoszonej homilii. Wielbiły Go we wspólnocie modlitwy.

 

Tajemnice światła

Chrzest Chrystusa

Chrzest udzielany przez św. Jana Chrzciciela był swoistym znakiem. Ukazywał bowiem świadomość grzesznej kondycji człowieka i koniczność pokutowania przed Bogiem. Chrystus otrzymując go nie wskazał, że sam grzeszy, ale że przyjmuje skutki tego, co jest udziałem ludzi. Stanął w jednym szeregu z grzesznikami, by dzięki Jego dziełu kiedyś oni mogli stanąć w jednym szeregu ze świętymi – wybawionymi Jego krwią i ofiarą.

 

Cud w Kanie

To bardzo wymowne, że Zbawiciel świata rozpoczął swoją publiczną działalność na weselu. Towarzyszył zwykłym ludziom dzielącym z zaproszonymi gośćmi radość swojej miłości. Był z nimi także w chwili kryzysu, jakiemu nie mogli sami zaradzić. Obecnie o wiele łatwiej jest nam zapraszać Chrystusa w chwilach trudności i zapominać o Nim w okresach powodzenia.

 

Wzywanie do nawrócenia

W Ewangelii spotykamy Chrystusa, który wzywał swoich słuchaczy do nawrócenia. Jego nauczanie nie jest więc neutralne moralnie. Nie jest także wrogie ludziom: ich potrzebom i pragnieniom. Stawia nas natomiast w prawdzie o Bogu i o człowieku. Pobudza do zmiany życia i budowania go na wartościach płynących z Ewangelii. A jest to coraz trudniejsze w epoce, która określa prawdy moralne na podstawie zdania większości.

 

Przemienienie na Górze Tabor

Górskie szczyty wielokrotnie były ukazywane w Biblii jako miejsca spotkania ludzi z Bogiem. Chrystus zaprosił trzech z grona Apostołów, by stali się świadkami prawdy o Jego osobie. Choć dla wielu był jedynie mądrym lub kontrowersyjnym człowiekiem, w rzeczywistości jest Bogiem-człowiekiem. Odtąd każdy, kto przyjmie tę prawdę i zacznie nią żyć, sam będzie stopniowo przemieniany przez Chrystusa.

 

Ustanowienie Eucharystii

Chrystus dał nam nieznany wcześniej pokarm. Co prawda, Bóg zapowiedział go już w Starym Testamencie, kiedy karmił swój lud manną na pustyni. Ciało Chrystusa nie jest jednak symbolem lub jedynie znakiem obecności Boga. Ono jest samym Bogiem. Odtąd wszyscy głodni Boga mogą nasycić się Nim samym, przyjmując Go w Komunii Świętej.

 

 

Tajemnice bolesne

Modlitwa w Ogrójcu

Ból Chrystusa był wieloraki. Spowodowany lękiem przed tym, co ma się wydarzyć. Potęgowany samotnością i obojętnością ze strony ukochanych uczniów. Wzmacniany poprzez świadomość agresji i fałszu ukrytego w oskarżeniach. Zalękniony Chrystus rozmawia ze swoim Ojcem. To modlitwa umocniła Go do wypełnienia Jego misji.

 

Biczowanie

Wymyślne narzędzia tortur zniszczyły zdrowe ciało Chrystusa. Badania Całunu Turyńskiego wykazują, że Zbawiciel miał kilkaset ran. Tak dotkliwe męczarnie miały uchronić Chrystusa przed śmiercią, nasycić gniew ludu. Nie powstrzymały jednak osób, które odrzuciły Jezusa i Jego misję. Dla Chrystusa był to jedynie początek boleści.

 

Cierniem ukoronowanie

Na głowę Chrystusa nałożono nie tyle cierniową koronę, co wręcz cierniowy czepiec. Ranił on nie tylko skronie Mistrza, ale całą Jego głowę. Zgodnie ze śladami na Całunie Turyńskim, była ona zraniona w ok. 50 miejscach. To cierpienie miało nie tylko wymiar bólu fizycznego. Jego celem było również upokorzenie i ośmieszenia Zbawcy.

 

Dźwiganie krzyża

Droga krzyżowa nie była specjalnie długa. Szacuje się, że wynosiła ok. kilkuset metrów. Wiodła przez ciasne uliczki Jeruzalem, na których toczyło się normalne życie, zwłaszcza związane z handlem. Chrystus niósł na swoich barkach prawdopodobnie tylko poprzeczną belkę krzyża, ważącą ok. 30-40 kg. Doświadczał bólu fizycznego i moralnego, wiedziony na śmierć pośród gawiedzi i ludzi pozbawionych wrażliwości.

 

Śmierć na krzyżu

Niekiedy skazańcy umierali na krzyżu przez kilka dobrych dni. Śmierć Chrystusa nastąpiła po ok. trzech godzinach. Nasz Pan był wycieńczony do tego stopnia, że Jego Duch tak szybko opuścił zmaltretowane ciało. Śmierć Zbawiciela świata miała miejsce pośród przestępców, żołnierzy, zwykłych gapiów i garstki Jego uczniów, którzy do końca przy Nim wytrwali.

 

 

Tajemnice chwalebne

Zmartwychwstanie

Do tej pory śmierć była związana jedynie z rozpaczą. Zmartwychwstanie Chrystusa na trwale odmieniło myślenie o umieraniu. Dało nieznaną dotąd nadzieję. To dzięki niej męczennicy wszystkich wieków oddawali swoje życie w ręce Boga. To dlatego chrześcijanie obecnych czasów mogą z pokorą przeżywać dramat choroby i doświadczenie śmierci. Nawet z najgorszej sytuacji przebija światło życia.

 

Wniebowstąpienie

Do tej pory rozstanie z Chrystusem budziło jedynie smutek Jego uczniów. Pan przypominał jednak, że musi się to dokonać dla ich dobra. Obiecał zrazem nowy, nieznany wcześniej sposób swojej obecności. I wyniósł na wyżyny nieba ciało człowieka, które na stałe zostało połączone z Jego Boską Osobą. W ten sposób widzimy odpowiedni kierunek życia. Nie wskazuje go nawigacja czy mapa, ale miłość. Żyjąc miłością my także trafimy do nieba.

 

Zesłanie Ducha Świętego

Do tej pory Duch Święty był jedynie obietnicą Chrystusa. Choć Boży Duch na wieki wcześniej ogarniał proroków i natchnione osoby, dopiero teraz Jego obecność na stałe zagościła w życiu wierzących. Stąd wszyscy ochrzczeni i bierzmowani noszą w sobie dar Jego obecności: cichej i subtelnej, ale uzdalniającej do rzeczy wielkich. Każdy, kto będzie prosił Boga o światło Ducha Świętego i podda się Jego działaniu doświadczy, że On odpowie na taką otwartość.

 

Wniebowzięcie NMP

Do tej pory Matka Chrystusa towarzyszyła Jego uczniom w ich ziemskiej wędrówce. W życiu Maryi spełniły się jednak wcześniej rozważane przez nas tajemnice. Maryja wierzyła w Zmartwychwstanie, została napełniona Duchem Świętym, a teraz zabrana tam, gdzie wstąpił Chrystus. Od tej pory Jej obecność w życiu wierzących została rozciągnięta nie tylko na pokolenie żyjące w dawnych czasach, ale na każdego ucznia Zbawiciela.

 

Ukoronowanie NMP

Do tej pory życie Maryi było napełnione poświęceniem i cierpieniem. Trudno byłoby nazwać je życiem królewskim. Dopiero w wieczności w pełni objawiła się niezwykła godność Matki Zbawiciela i piękno Jej życia oddanego Bogu. Choć jest Królową, nadal służy swoim dzieciom. Jej godność nie powoduje poczucia dystansu ale zaprasza nas do podążania ku chwale, w jakiej sama już uczestniczy.

 

 

ROZWAŻANIA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DLA DOROSŁYCH

 

Modlitwa różańcowa przepowiadaniem Chrystusa

Danuta Stankiewicz

 

W związku z planowaną beatyfikacją, rozważania nawiązują do nauczania księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, zawartego w Dziełach zebranych (DZ).

 

 

Tajemnice radosne

Zwiastowanie

Służebnico Pańska, Twoja bezwarunkowo pozytywna odpowiedź na zwiastowanie sprawiła, że stałaś się „pierwszą Katedrą, w której dokonała się sakra kapłańska na osobie Jezusa Chrystusa” (DZ III, s. 277). Tym samym Maryjo, dałaś początek wszelkiemu kapłaństwu w Kościele, które pochodzi z Wieczystego Kapłaństwa Chrystusa, za co winniśmy Ci wdzięczność na wieki. Ta decyzja dała Polsce i Ciebie Wielki Kapłanie Księże Stefanie Kardynale Wyszyński Prymasie Tysiąclecia, który przejawiałeś ducha służby „całym sercem, wolą, ciałem, krwią i duszą Soli Deo” (DZ IV, s. 268) – „Bogu samemu (…)” (1 Tm 1, 17).

 

Nawiedzenie św. Elżbiety

Matko Boża, sama brzemienna, nie bacząc na trudy, wyruszyłaś w długą podróż, aby nawiedzić, będącą także w stanie błogosławionym, Elżbietę. Już to zdarzenie pokazuje nam jak imponujący jest udział kobiet w urzeczywistnianiu królestwa Bożego na ziemi. Prymasie Tysiąclecia, jesteśmy Ci wdzięczni za to, iż z wielką estymą przywoływałeś przykłady wielu – jak zwykłeś mówić – wspaniałych kobiet ewangelicznych (zob. DZ IV, s. 264), zachęcając jednocześnie do naśladowania tych postaw i nas współczesnych.

 

Narodzenie Pana Jezusa

Bóg się rodzi, aby „rozproszone dzieci Boże odszukać i zebrać w jedno, aby przywrócić im światło oblicza Bożego” (DZ III, s. 624). Dlatego Prymasie Tysiąclecia obwieszczając, iż „w Betlejem uwierzył człowiek w swe boskie pochodzenie!” (DZ I, s. 71), pragnąłeś i nas tą  myślą prowadzić, aby „każde szlachetne uczucie ludzkie, każde drgnienie woli, każda myśl (…) [przynosiła] błogosławione czyny, które mają w miłość obrócić całe życie nasze” (DZ III, s. 102). Maryjo, Matko Pięknej Miłości (zob. DZ IX, s. 81), ciesząc się przywilejem bycia najbliżej Wcielonego, pomóż nam być płodnym w miłość (zob. DZ VIII, s. 80).

 

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Maryjo, Ty z całym zaangażowaniem i poświęceniem opiekowałaś się Jezusem w Nazarecie. Nie zapominałaś także o przygotowaniu Go „do (…) wielkiej drogi apostolskiej” (DZ III, s. 31) i dlatego uczyłaś Go modlitwy, a zgodnie z Prawem Pańskim ofiarowany został w świątyni. Prymasie Tysiąclecia, Ty przypomniałeś nam o nazwaniu tego wydarzenia w polskiej pobożności świętem Matki Bożej Gromnicznej. Stąd prosiłeś, ażeby w domach naszych nigdy nie zabrakło gromnicy (zob. DZ I, s. 70), która ma przypominać, że „prawdziwą światłością jest Chrystus i Jego Ewangelia” (DZ III, s. 146).

 

Znalezienie Pana Jezusa

Kilka dni poszukiwań zaginionego Jezusa wzbudziło wiele niepokoju i było nie lada kłopotem dla Ciebie Maryjo i Józefa. To z pewnością tłumaczy pobrzmiewającą w pytaniu pretensję: „Synu, czemuś nam to uczynił? (…) Lecz On im odpowiedział «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?»”(Łk 2, 48n). Prymasie Tysiąclecia, opisując życie Maryi podzieliłeś się z nami myślą, że i ona „dziecięctwo swoje spędziła w świątyni” (DZ II, s. 92). Wysunąłeś tym samym wniosek, iż „ze świątyni nie wypada iść gdzie indziej, tylko do nieba” (DZ IV, s. 319), co dobrze, abyśmy i my wzięli sobie do serca.

 

Tajemnice światła

Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

W swojej dobroci Bóg zechciał, abyśmy z tytułu przyjęcia sakramentu chrztu „uczestniczyli w Jego Boskiej naturze” (DZ I, s. 181). Stąd Prymasie Tysiąclecia napominałeś rodziców, dziadków, opiekunów, że „wychowują nie tyle dzieci swoje, ile raczej dzieci Boże” (DZ II, s. 130). I właśnie ten charakterystyczny zwrot grzecznościowy „dzieci Boże” (zob. DZ II, s. 200) był tym, którym Księże Kardynale posługiwałeś się względem wiernych. Nie znaczy to wcale, że chciałeś traktować nas infantylnie – wręcz przeciwnie – mówiłeś bowiem, że nie chcesz być „wodzem ślepych” (DZ III, s. 141), gdyż chrzest „to nowe narodzenie, przez które otwierają się człowiekowi oczy na nowe życie” (DZ III, s. 138). Matko Boża i nasza Matko, pokornie wyznajemy, że potrzebujemy Twojej matczynej opieki.

 

Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej

Wydarzenia z wesela w Kanie Galilejskiej, jak uczyłeś Prymasie Tysiąclecia, pokazują nam współczesnym istotę służebnego ducha miłości na rzecz małżeństwa i rodziny. Najpierw Ty, Maryjo dla dobra małżonków i rodziny służyłaś Synowi Bożemu, wskazując uczestnikom wesela na Niego, sama usunąwszy się w cień (zob. DZ III, s. 549). W rezultacie Jezus na Twą prośbę, Najświętsza Maryjo Panno Nieustającej Pomocy, uwolnił od problemu nowożeńców i „okazał się jako prawdziwy Oblubieniec ludzkości między oblubieńcami nowej rodziny” (DZ II, s. 69). Maryjo, Tyś „pomagała rodzinie i współdziałała z Synem swoim dla dobra małżeństwa” (DZ II, s. 118). Czyńmy tak i my!

 

Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Święty Paweł zapytuje: „Jaki z tego pożytek (…) skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków?” (Jk 2, 14). Dlatego Ty, Prymasie Tysiąclecia wręcz nakazujesz, że każdy z nas „musi brać udział osobisty w trudzie – zbawiającego świat – Boga” (DZ IV, s. 99). Odpowiedzią na ten imperatyw niechaj będzie aktywność apostolska, która motywację i siłę czerpie z nawrócenia poprzez osobistą świętość życia. Tylko wtedy „dzieło jest (…) mocne, gdy apostołowie sobą władają, gdy są mocni” (DZ IV, s. 313). Poprośmy o pomoc Matkę Najświętszą, gdyż „subtelna misja Maryi stoi u początku nawrócenia” (DZ IV, s. 193).

 

Przemienienie na górze Tabor

Wydarzenie na górze Tabor daje nam prostą mapę odniesienia w codziennej wędrówce ziemskiej ku niebu, które wypowiada Bóg Ojciec: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!” (Mk 9, 7). Z kolei Chrystus  mówi: „Moim pokarmem jest pełnić wolę Ojca” (J 4, 34), „dzielącego się radośnie szczęściem swoim z człowiekiem” (DZ I, s. 14). My zatem nie bądźmy jak uczniowie – świadkowie Przemienienia Pańskiego, mówiący „dobrze, że tu jesteśmy” (Mk 9, 5). Wręcz przeciwnie, mamy wstać z kanap, na których rozsiedliśmy się wygodnie i „zejść do rzeszy i jej mękę leczyć, i jej serca wziąć w swoje dłonie i zaradzić męce i niedoli człowieka” (DZ III, s. 392). O pomoc w realizacji tego Chrystusowego programu, który zostawiłeś nam Prymasie Tysiąclecia, prośmy Maryję, posłusznie wypełniająca wolę Bożą.

 

Ustanowienie Eucharystii

Jezus Chrystus, ustanawiając sakrament Eucharystii zaprosił wiernych na ucztę ofiarną. Miejsca przy tym stole chleba wystarczy dla każdego członka wspólnoty, „dla każdych ust, dla każdego serca, dla każdej myśli, narodu, dla całej ludzkości” (DZ I, s. 225). Jednak od Wieczernika, Eucharystii nie sposób zrozumieć bez kapłaństwa. Ale i „kapłaństwo rozumiemy w pełni dopiero wtedy, gdy patrzymy na Tajemnicę Przeistoczenia” (tamże). Stąd swoimi pragniemy uczynić Twoje słowa Prymasie Tysiąclecia, zapewniając, że „nie przestaniemy bronić kapłaństwa Chrystusowego i jego wolności, i jego niezależności” (tamże). Maryjo, Matko zatroskana o prezbiterów, uciekamy się do Ciebie po ratunek w realizacji tego postanowienia (zob. DZ VII, s. 340).

 

 

Tajemnice bolesne

Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Jezu Drogi, w Ogrodzie Oliwnym mimo, że po trzykroć zastałeś uczniów Twoich śpiącymi, Ty czuwałeś na modlitwie, mierząc się z kielichem nadchodzącej próby i zapewniając Ojca w Niebie „niech się stanie wola Twoja” (Mt 26, 42). Prymasie Tysiąclecia, mimo osamotnienia i cierpienia podczas uwięzienia, naśladując Pana Jezusa, pokornie modliłeś się tymi słowami: „obym zdołał tą ofiarą wynagrodzić Bogu za własne winy i za winy moich opornych braci” (DZ II, s. 195). Jesteśmy wdzięczni Tobie, Maryjo za to, że trwałaś przy Twoim wielkim Czcicielu, będąc dla Niego „mocą i wytrwaniem, światłem i oparciem, pociechą (...) i pomocą nieustanną (...)”(DZ III, s. 7).

 

Biczowanie Pana Jezusa

Jezu, najbardziej niewinny z niewinnych, przyjąłeś pokornie razy „wybite na (…) [Twej] twarzy (DZ IV, s. 66), aby sprawiedliwie odpłacić Ojcu niebieskiemu za nasze przewiny (zob. DZ II, s. 80). Prymasie Tysiąclecia, dziękujemy Ci za to, że choć bez winy uwięziony, zdobyłeś się na to, aby „dla dobra tego narodu upokorzyć się (…), by (…) zdobyć pomoc dla mej ojczyzny” (DZ III, s. 228). A cóż dopiero „każdy z nas, [który] ma za co pokutować, niechże [przynajmniej zdobędzie się na ofiarę i] nikt bez poważnej przyczyny nie uchyla się od postu” (DZ III, s. 153). A wierzymy w to, że nastanie „nowych ludzi plemię, jakich jeszcze nie widziano” (DZ III, s. 513).  Prośmy Maryję, pogromicielkę szatana, o wstawiennictwo w pokonywaniu naszych słabości (Zob. DZ XIII, s. 70).

 

Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Jezu, chcąc Cię wyszydzić, nałożono Ci na skronie koronę cierniową. Nie wiedziano jednak, że Ty i tak, od zawsze i na zawsze, byłeś, jesteś i będziesz prawdziwym Królem, „bo w Kościele Chrystusowym rządzić to znaczy służyć” (DZ IV, s. 20). Prymasie Tysiąclecia, Ty w niepewnych czasach pewną ręką prowadziłeś naród polski i jak mało kto zasłużyłeś na tytuł Interrexa, bo miałeś świadomość, że Bóg „wymaga od sług swoich więcej aniżeli w wiekach poprzednich” (DZ III, s. 239). W postawie służby, na mocy powszechnego królewskiego kapłaństwa, chciejmy i my iść z Dobrą Nowiną do wszystkich bliźnich, jak Maryja, przedstawiona w Obrazie Nawiedzenia, (…) „zbywszy koron i brylantów, idzie ze swego tronu nawiedzać wierny lud” (DZ III, s. 380).

 

Droga krzyżowa Pana Jezusa

Jezu, Ty szedłeś drogą kalwaryjską po to, aby „dokonać powszechnego odkupienia, ażeby uzdrowić całą ludzkość” (DZ IV, s. 64). O ile zatem bardziej znośny jest codzienny znój, a nawet cierpienia odkąd powtarzam w ślad za Tobą Księże Prymasie tę kapitalną wieść, że „mój krzyż niesie mój Bóg” (DZ IV, s. 97). Matko Boleściwa, któraś „pozostała [wierna Synowi], gdy wszyscy Go opuścili” (DZ II, s. 92), pomóż nam „rozumieć ducha krzyża, który wskazuje na to, iż przez krzyż droga prowadzi do nieba” (DZ IV, s. 65).

 

Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Jezu, Ty któryś o Sobie powiedział: „Ja jestem (…) życiem” (J 14,6). Jezu, Ty któryś przekazujesz życie Ojca – umierasz na krzyżu. Prymasie Tysiąclecia, Twoja nauka zbliża nas do tej tajemnicy, że „umiera Życie, bo daje życie; poddaje się śmierci, by zwyciężyć śmierć; przyjmuje krzyż, aby stał się on nadzieją człowieka” (DZ III, s. 521). Matko odkupionej ludzkości, gdybyś mogła, ofiarowałabyś zastępczo własne życie Bogu Ojcu. Skoro jednak nie mogłaś tego uczynić (zob. DZ IV, s. 217), trwałaś do momentu aż „wykonało się” (J 19,30) wyzwolenie człowieka. Tym gorliwiej wyśpiewujmy „Jestem, pamiętam, czuwam”.

 

 

Tajemnice chwalebne

Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Alleluja! Chrystus żyje! Chrystus zmartwychwstał – Prawdziwie zmartwychwstał! Prymasie Tysiąclecia, dobrze w związku z tym, że obligujesz nas do tego, aby nie siedzieć „przy grobie [skoro] Chrystus poszedł naprzód” (DZ IV, s. 114). Jako że śmierć została zwyciężona, podnieśmy wysoko sztandar z napisem: żywię nadzieję życia wiecznego, tj. zmartwychwstania na wzór Zmartwychwstałego (zob. DZ I, s. 94). Dlatego „Boże, któryś przez zmartwychwstanie Syna swojego (…) świat uweselić raczył, daj nam, prosimy, abyśmy przez Jego Rodzicielkę Pannę Maryję dostąpili radości życia wiecznego” (Regina Caeli laetere).

 

Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Jezu, Ty pokazałeś nam, że „kiedyś trzeba będzie wreszcie wszystko oddać (…), by przez krzyż wejść do chwały” (DZ I, s. 214). Nie zapominamy jednocześnie, że przeszedłeś do nieba przez ziemię, wypełniając swoją misję do końca. I my mamy do wykonania nasze zadania „tu, na ziemi, zanim otworzą się przed nami bramy niebios” (DZ II, s. 160). Dlatego cenne jest Twoje, Prymasie Tysiąclecia, przynaglenie „do pracy (…), by się zmartwychwstało” (C. K. Norwid). Ciebie zaś Maryjo, prosimy słowami Ślubów Jasnogórskich Narodu: „prowadź nas przez poddaną Ci ziemię polską do bram Ojczyzny niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen” (DZ II, s. 12).

 

Zesłanie Ducha Świętego

Chryste, Ty w dniu zesłania Ducha Świętego po raz pierwszy uroczyście objawiłeś swój Kościół – „święty dla ludzkości dar” (DZ I, s. 225). Wydarzenie to sprawia, iż „mamy nadzieję, że (…) i całe nasze uśpione życie wewnętrzne obudzi się na nowo” (DZ V, s. 246). Prymasie Tysiąclecia, jakże Ci nie dziękować za uświadamianie tego, że „idziemy przez Syna do Ojca, (…) ale idziemy jak dzieci, powoli (…). Bardzo powoli dojrzewamy (…). Powoli kształtuje nas Duch Święty, ale prędzej czy później [Bóg] każe wejrzeć w prawdziwy sens życia” (DZ V, s. 258). Maryjo, aby i w nas się to dokonało, chcemy oddać się Twojej opiece – doskonała Opiekunko, ale i Wychowanko Trójcy Świętej (zob. DZ V, s. 259), otwarta na każde natchnienie Ducha Chrystusowego.

 

Wniebowzięcie Matki Bożej

Chryste, Ty sprawiłeś, że Maryja tuż po swojej śmierci mogła się cieszyć chwałą nieba. Tak jak całe Jej życie ziemskie i tym razem nie dla Niej samej, ale w Tobie i dla Ciebie, Chrystusie, „Maryja z duszą i ciałem chwalebnie wniebowziętą została” (DZ I, s. 154). Prymasie Tysiąclecia, Ty akcentowałeś to, że godność przysługuje całemu człowiekowi, w tym również i jego cielesności. Ubolewałeś szczególnie nad niewłaściwym traktowaniem kobiety, które bierze swój początek „ze sfałszowania [jej] obrazu religijnego; (…) z błędów popełnianych przez literaturę, sztukę, rzeźbę, malarstwo” (DZ III, s. 406 i 411). Dlatego, w ślad za Księdzem Kardynałem, w życiu codziennym uprawiajmy i pielęgnujmy kult Maryi,  bo wszędzie tam, gdzie się on utrzymuje „tam też i utrzymuje się wysoki poziom czci dla kobiety” (DZ III, s. 408).

 

Ukoronowanie Matki Bożej

Maryjo, Tyś „przygotowała ducha swojego na wszystko, czego Bóg od [Ciebie] mógł w życiu zażądać” (DZ II, s. 92), nie oczekując w zamian, że Najwyższy Cię „uwieńczy, Syn – ukoronuje, a Kościół – uwielbi” (DZ III, s. 231). I chociaż najważniejszym Twoim tytułem jest „Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogarodzico-Dziewico! Bogiem sławiona Maryjo!” (DZ II, s. 91), to my, wraz z Twoim wiernym Orędownikiem, Prymasem Tysiąclecia, „wielbimy w Tobie Królową świata i Królową Polski!” (DZ II, s. 91), „ku chwale Trójcy Świętej – Soli Deo!” (DZ II, s. 7).

 

 

ROZWAŻANIA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DLA DOROSŁYCH

Różaniec ze św. Janem Pawłem II

  1. Piotr Śliżewski

 

Tajemnice radosne

Zwiastowanie

Papież Polak streścił piękno zwiastowania Maryi: „Trzeba być zawsze tym, czym Bóg chce, aby człowiek był. Wtenczas nigdy nie jest się niczym! Na wypełnianiu woli Bożej polega wielkość człowieka, miłość i… świętość”. Maryja doświadczyła tego na własnej skórze. Weszła w Bożą propozycję i przez to stała się kimś pięknym. Tak jak ona powiedzmy dzisiaj swoje fiat – niech mi się stanie, dla różnych Bożych inspiracji.

 

Nawiedzenie

Maryja poszła do swojej krewnej Elżbiety. Czuła, że nie może zostać sama z wieścią o tym, że będzie Matką Boga. Święty Jan Paweł II powiedział kiedyś znamienne słowa: „Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali”. To prawda! Usłyszana Ewangelia i przeżywana wiara powinna nas skłaniać do podzielenia się Dobrą Nowiną z innymi. Czy przypadkiem, nie za bardzo sobie ją przywłaszczamy?

 

Narodzenie Pana Jezusa

W każdej chwili „rodzą się” nowe możliwości. Dobrze jest zacząć je dostrzegać. Dobry Bóg w swojej Opatrzności daje nam wiele znaków „na teraz”, byśmy stawali się coraz piękniejszymi ludźmi. Zgodnie ze słowami św. Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne… Tylko dziś jest twoje”. Nie dajmy się ograbić z tego, co przygotował dla nas Bóg, by nie okazało się, że jakaś łaska przeszła nam koło nosa.

 

Ofiarowanie Pana Jezusa

W encyklice Redemptoris missio św. Jan Paweł II zachęcał do specyficznej, duchowej ofiary. „Misjonarzowi w jego ofierze winni towarzyszyć wierni i podtrzymywać go własną ofiarą. Dlatego też proszę tych wszystkich, którzy pełnią posługę duszpasterską wśród chorych, by pouczali ich o zbawczej wartości cierpienia i zachęcali do ofiarowania go Bogu za misjonarzy” (RM 78).

 

Znalezienie Pana Jezusa

Święci Rodzice znaleźli Jezusa, czy raczej Jezus pozwolił się znaleźć? Dobre pytanie! Pewne jest jednak jedno – On naprawdę chce spotykać się z ludźmi. Święty Jan Paweł II przypomniał nam bardzo ważną rzecz: „Chrystus nas kocha i kocha nas zawsze! Kocha nas wtedy, kiedy Go zawodzimy, kiedy nie spełniamy Jego oczekiwań. Nigdy nie zamyka przed nami ramion swojego miłosierdzia”. Dlatego szukajmy Go, bo On daje się odnaleźć!

 

Tajemnice światła

Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Rozważając tajemnicę chrztu Jezusa w Jordanie od razu przychodzi na myśl nasz sakrament Chrztu świętego. Było to wielkie wydarzenie. Nawet jeśli nie był on odprawiony w szczególnie uroczysty sposób, to i tak w porządku łaski doszło do ustanowienia nas dziećmi Bożymi. Chrzest otworzył nas na wieczność. Rangę tego sakramentu podkreślił św. Jan Paweł II słowami: „Każde życie, nawet najmniej znaczące dla ludzi, ma wieczną wartość przed oczami Boga”.

 

Cud w Kanie Galilejskiej

Zabrakło wina. Zobaczyła to Maryja. Nie załamała się, ponieważ wiedziała, że może się zwrócić do swojego Syna. W nim położyła ufność. Identyczna droga jest proponowana dla każdego z nas. W pojawiających się przeciwnościach udawajmy się do Zbawiciela. Zachęcał do tego św. Jan Paweł II: „Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. To nas wyróżnia”.

 

Głoszenie nauki o królestwie Bożym

Czy wiesz jaka spoczywa na tobie odpowiedzialność? Jeśli nie będziesz głosić Ewangelii, to wielu z twoich znajomych może nie spotkać Jezusa. Czy zdajesz sobie sprawę, że twoja wiara nie została dana tylko dla ciebie? Ona powinna stać się świadectwem! Podczas Światowych Dni Młodzieży w Denver św. Jan Paweł II z wielką troską przypominał: „Nie czas teraz wstydzić się Ewangelii, ale czas głosić ją na dachach”.

 

Przemienienie na górze Tabor

Dlaczego Jezus pokazał swoje bóstwo przed wybranymi trzema uczniami? Czy tylko po to, by się pochwalić swoją wyjątkowością? Oczywiście, że nie. Bóg wie, jak poruszyć serca swoich uczniów. On pokazuje siebie w pełnej krasie tym, których czekają specjalne zadania. św. Jan Paweł II twierdził: „Młodych pociągają wymagania i wysokie ideały”. Czy te słowa są aktualne względem mnie? Czy przemawiają do mnie jakieś ideały?

 

Ustanowienie Eucharystii

Eucharystia to nie tylko coniedzielny obowiązek. We Mszy Świętej możemy doświadczyć szczególnej miłości Stwórcy. Skoro Bóg zechciał być dla nas pokarmem, to znaczy, że wierzy w nasze zaangażowanie. Widzi w nas ogromny potencjał. Dostrzegł to św. Jan Paweł II: „Eucharystia to jest przede wszystkim ta świadomość: jestem miłowany, ja jestem miłowany. Ja, taki jaki jestem”.

 

Tajemnice bolesne

Modlitwa w Ogrójcu

Chociaż Jezus bardzo bał się tego, co Go spotka od ludzi w trakcie drogi krzyżowej, ostatecznie zgodził się na zaproponowaną Mu przez Boga Ojca mękę. Wiedział, że tylko poprzez ten trud, Jego Wcielenie będzie miało sens. Święty Jan Paweł II zaprosił nas kiedyś do tego, byśmy podobnie spojrzeli na własne przeciwności. Przekonywał: „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez miłości nie uniesiecie”.

 

Biczowanie Pana Jezusa

Bolało, ale nie było to bez znaczenia. Tak jak stwierdził kiedyś św. Jan Paweł II: „Szczęście osiąga się przez ofiarę”. My też mamy przed sobą przeróżne zmagania i cierpienia. Nie warto patrzeć na nie, jak na przeszkody, lecz jak na nauki, które naprowadzają nas na to, co w życiu najważniejsze. No bo skoro jesteśmy w stanie dla czegoś lub kogoś cierpieć, to znaczy, że jest to dla nas cenne, prawda?

 

Cierniem ukoronowanie

Jezus był królem. Nic nie zmienia pośmiewisko urządzone przez żołnierzy. Godność to coś, co ma się we wnętrzu. Jak zauważył św. Jan Paweł II: „Żaden człowiek nie potrafi odebrać wolności drugiemu człowiekowi. Może człowieka upokorzyć, zamknąć do więzienia, do obozów koncentracyjnych. Jak długo człowiek ma świadomość Boga, jak długo Bóg jest z człowiekiem, nie potrafi godności człowiekowi odebrać żaden człowiek i żadna ludzka instytucja”.

 

Droga krzyżowa Pana Jezusa

Ciekawe, co myśleli o Jezusie ludzie towarzyszący Mu w drodze krzyżowej. Czy rzeczywiście widzieli w Nim tylko skazańca? Nie potrafili dostrzec w Jego zakrwawionej twarzy kogoś więcej, niż tylko człowieka idącego na haniebną śmierć? Święty Jan Paweł II dostrzegł bardzo ważną rzecz: „Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie”. Na nas, o ile będziemy kochali, również czeka zmartwychwstanie.

 

Ukrzyżowanie Pana Jezusa

Święty Jan Paweł II nauczał: „Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się – na próbę”. To, co robimy ma wpływ na nasze życie. Podejmowane dziś decyzje kreują nie tylko doczesność, ale również wieczność. Jezus o wiele wcześniej niż podczas śmierci na krzyżu wiedział, że ma wielu przeciwników. Było to konsekwencją tego, co nauczał. Prośmy Boga o to, by dał nam łaskę odwagi świadczenia o prawdzie. Nawet jeśli miałoby się to zakończyć cierpieniem.

 

 

Tajemnice Chwalebne

Zmartwychwstanie

„Ażeby chrześcijanie mogli w pełni wywiązać się z powierzonego im zadania, muszą osobiście spotkać się z Ukrzyżowanym, który zmartwychwstał, i pozwolić, aby przemieniła ich moc Jego miłości. Kiedy to następuje, smutek przeradza się w radość, a lęk w zapał misyjny”. Definicja św. Jana Pawła II tłumacząca jak każdy chrześcijanin może „zmartwychwstawać”. Czy ja chcę takiej przemiany? Czy przychodzę na adorację Najświętszego Sakramentu, by porozmawiać o tym z Jezusem?

 

Wniebowstąpienie

Święty Jan Paweł II w „Tryptyku Rzymskim” pisze: „Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała – dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała”. Miłość jest wartością obojętnie, gdzie miałaby swoje lokum. A skoro wstąpiła do nieba, to znaczy, że chce, by każdy z nas również tam trafił. Takie jest właśnie życzenie Jezusa. Chce, byśmy spotkali się kiedyś w niebie. Ale czy ja rzeczywiście tego chcę?

 

Zesłanie Ducha Świętego

W homilii wygłoszonej w 1986 roku w Lyonie padły ciekawe słowa św. Jana Pawła II: „Nie mam srebra ani złota. Nie mam gotowych odpowiedzi na ważne pytania”. Dużo powiedziały one o podejściu do życia papieża Polaka. Mimo zajmowania najwyższego w Kościele stanowiska i naukowego dorobku, nie twierdził on, że odpowie od razu na wszystkie pytania. Skąd się brała taka postawa? Ojciec Święty wiedział, że najlepsze odpowiedzi podpowiada Duch Święty.

 

Wniebowzięcie NMP

Pomimo tego, że Bóg zabrał Maryję z tego świata, możemy mieć z Nią piękną relację. Wielu świętych Kościoła zachęcało do tego, by powierzać się Maryi, ponieważ przy Jej pomocy można łatwiej dostać się do nieba. Przekonywał do tego również św. Jan Paweł II, który powiedział, że „gdziekolwiek obecna jest Maryja, tam obfituje łaska i tam dokonuje się uzdrowienie ciała i duszy”. Nie rezygnujmy z tej wielkiej Orędowniczki w życiu duchowym!

 

Ukoronowanie NMP

Dlaczego Bóg ukoronował Maryję? Pewnie dlatego, że była Ona kimś wyjątkowym. Pod Jej opieką dorastał Jezus. Do dzisiaj czuwa Ona nad powierzonymi Jej przez Chrystusa dziećmi Kościoła. Zauważył to św. Jan Paweł II, który tak skomentował zamach na swoje życie:  „13 maja 1981 roku jedna ręka trzymała pistolet, a inna prowadziła kulę… Odczułem ową niezwykłą macierzyńską troskę i opiekę, która okazała się mocniejsza od śmiercionośnej kuli”.

 

 

ROZWAŻANIA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DLA DOROSŁYCH

Streszczenie Ewangelii

  1. Noela Wojtatowicz CSFN

 

Rozważania tajemnic różańcowych pochodzą m.in: z Listu apostolskiego „Rosarium Virginis Mariae”, z encyklik, adhortacji i przemówień Świętego Jana Pawła II.

 

Tajemnice radosne

Rozważać „tajemnice radosne” znaczy więc wejść w ostateczne motywacje i w głębokie znaczenie radości chrześcijańskiej. Znaczy wpatrywać się w konkretność tajemnicy Wcielenia i w niejasną zapowiedź misterium zbawczego cierpienia. Maryja prowadzi nas do zrozumienia, w czym leży sekret radości chrześcijańskiej, przypominając nam, że chrześcijaństwo to przede wszystkim euhangelion, „dobra nowina”, która ma swe centrum, a nawet całą swoją treść w Osobie Chrystusa, Słowa, które stało się ciałem, jedynego Zbawiciela świata.

 

Zwiastowanie

„Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” – mówi Dziewica z Nazaretu do boskiego zwiastuna. Rozpamiętując tę maryjną odpowiedź, w której wyraziło się światło i moc Ducha Świętego, pochylamy się z najgłębszą czcią wobec tajemnicy: „Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami”. Na iluż to miejscach [...] ziemi, w ilu sanktuariach maryjnych trwa ta zbawcza chwila zwiastowania. Ile warg powtarza słowa Dziewicy –Bogarodzicy. „Witaj Jezu, Synu Maryi, Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostyi”.

 

Nawiedzenie Świętej Elżbiety

Spotkanie obu matek, Elżbiety i Maryi, uprzedza wydarzenia, które kiedyś mają się dokonać i niejako do nich przygotowuje. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła słowu Boga, zwiastującemu Ci narodzenie Odkupiciela świata – mówi Elżbieta. A Maryja odpowiada słowami Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1, 46-47). Zaprawdę wielkie dzieła Boże, wielkie Boże tajemnice dokonują się w ukryciu, w domu Zachariasza. Kościół cały będzie nieustannie do nich nawiązywał, będzie wraz z Elżbietą powtarzał: „Błogosławiona jesteś Ty, któraś uwierzyła” i będzie wraz z Maryją śpiewał Magnificat.

 

Narodzenie Pana Jezusa

Boże Narodzenie to tajemnica miłości! To miłość Ojca, który posłał jednorodzonego Syna na świat, aby ofiarował nam dar swojego życia (por. 1 J 4, 8-9), Miłość „Boga-z-nami”, Emmanuela, który przyszedł na świat, aby umrzeć na krzyżu. W zimnej stajni, pogrążonej w ciszy, dziewicza Matka, z sercem pełnym przeczuć, już przeżywa bolesny dramat Kalwarii. To będzie wstrząsająca walka pomiędzy światłem i ciemnością, pomiędzy śmiercią i życiem, nienawiścią i miłością.

Książę Pokoju, narodzony (...) w Betlejem, odda na Golgocie swoje życie, aby na świecie zapanowała miłość.

 

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Tak jak Symeon i Anna weźcie Jezusa z rąk Jego Najświętszej Matki i, pełni radości z daru powołania, nieście Go wszystkim. Chrystus jest zbawieniem i nadzieją dla każdego człowieka! (…).

Bądźcie światłem i oparciem dla każdego napotkanego człowieka. Niczym zapalone świece płońcie miłością Chrystusa. Spalajcie się dla Niego, szerząc wszędzie Ewangelię Jego miłości. Dzięki waszemu świadectwu także oczy wielu mężczyzn i kobiet naszych czasów będą mogły dostrzec zbawienie przygotowane przez Boga dla „wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”.

 

Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Przez trzy dramatyczne dni, podczas których Syn odłącza się od [Maryi i Józefa], by pozostać w świątyni, przeżywają oni zapowiedź triduum Jego męki, śmierci i zmartwychwstania (...) Jezus wprowadza ich w tajemnicę tego cierpienia, które wiedzie do radości (...). Czemuście Mnie szukali? – pyta Jezus. Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Tymi słowami odsłania On wobec Maryi i Józefa tajemnicę swej Osoby, zapraszając ich do przekroczenia sfery dostrzegalnej rzeczywistości (…). Nawiązując do swego Boskiego pochodzenia, pragnie On nie tyle stwierdzić, że świątynia, dom Jego Ojca, jest naturalnym miejscem Jego obecności, lecz że powinien się On zajmować tym wszystkim, co dotyczy Ojca i Jego zamysłu.

 

 

Tajemnice światła

Przechodząc od dzieciństwa i życia w Nazarecie do życia publicznego Jezusa kontemplacja prowadzi nas do tych tajemnic, które (...) nazwać można „tajemnicami światła”. W rzeczywistości całe misterium Chrystusa jest światłem. On jest światłością świata. Jednak ten wymiar wyłania się szczególnie w latach życia publicznego, kiedy głosi On Ewangelię królestwa (...). Każda z tych tajemnic jest objawieniem królestwa, które już nadeszło w samej Osobie Jezusa.

W tych tajemnicach, z wyjątkiem Kany, obecność Maryi pozostaje ukryta w tle. (...). Objawienie, które w czasie chrztu w Jordanie dał o Nim bezpośrednio Ojciec, a które w Janie Chrzcicielu odbiło się echem, w Kanie znajdujemy na Jej ustach i staje się ono wielkim macierzyńskim napomnieniem, skierowanym przez Nią do Kościoła wszystkich czasów: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

 

Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Jezus, wmieszany w tłum pokutników, poprosił Jana Chrzciciela o chrzest, czym głęboko zaskoczył Prekursora. Lecz to właśnie ten gest objawia szczególny rys mesjanizmu Jezusa: ma On wypełnić wolę Ojca, wydając się w „ofierze przebłagalnej za nasze grzechy” (l J 4, 10). (...).

Ewangelie zgodnie zaświadczają, że gdy Jezus wyszedł z wody, zstąpił na Niego Duch Święty w postaci gołębicy i z nieba zabrzmiał głos Ojca, który powiedział: „Ty jesteś mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk l, 11).

 

Objawienie Chrystusa na weselu w Kanie

Święty Jan Ewangelista zaraz na początku oznajmia czytelnikowi, że w Kanie Galilejskiej była „Matka Jezusa”. Ona zawsze jest pierwsza, przygotowuje miejsce swojemu Synowi i czeka na Niego (...). Maryja bowiem zawsze prowadzi do Jezusa, nigdy nie skupia uwagi wierzącego tylko na sobie. W Kanie Maryja, jako kobieta i zarazem gospodyni domowa, od razu zauważyła brak wina. Gdyby ta wiadomość rozniosła się wśród zaproszonych gości (...), młoda para miałaby wielkie kłopoty. Dlatego zwróciła się o pomoc do swojego Syna. W ten sposób pokazała w całej pełni swoją troskę o drugiego człowieka.

 

Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Jezus z Nazaretu doprowadza plan Boży do spełnienia. Otrzymawszy w chrzcie Ducha Świętego, ujawnia swe powołanie mesjańskie: chodzi po Galilei i głosi Ewangelię Bożą, mówiąc: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Głoszenie i ustanowienie królestwa Bożego są przedmiotem Jego misji: „Na to zostałem posłany”. Więcej jeszcze: sam Jezus jest „Dobrą Nowiną”, jak stwierdza już na początku posłannictwa w synagodze swojego miasta, zastosowując do siebie słowa Izajasza o Namaszczonym, posłanym przez Ducha Pańskiego.

 

Przemienienie na górze Tabor

Jezus wszedł wraz z apostołami Piotrem, Jakubem i Janem „na górę wysoką”, która powszechnie utożsamiana jest z górą Tabor, i wobec nich „przemienił się”: Jego twarz i cała postać zajaśniały światłem. Papież – zachęca nas, byśmy poszli za Nauczycielem na Tabor — górę ciszy i kontemplacji. Na górze Tabor lepiej rozumiemy, że droga krzyża i droga chwały są nierozdzielne. Chrystus, wypełniając do końca plan Ojca, w którym było zapisane, że będzie musiał cierpieć, żeby wejść do swej chwały, doświadcza przed czasem blasku zmartwychwstania.

Również i my, każdego dnia niosąc krzyż z wiarą przepełnioną miłością, poznajemy oprócz jego ciężaru i surowości także jego moc, która odnawia i pociesza. Podobnie jak Jezus, otrzymujemy owo wewnętrzne światło, zwłaszcza podczas modlitwy. Kiedy serce zostaje «zdobyte» przez Chrystusa, odmienia się życie. Najbardziej wielkoduszne i przede wszystkim trwałe wybory są owocem głębokiego i długotrwałego zjednoczenia z Bogiem w modlitewnej ciszy.

 

Ustanowienie Eucharystii

„Pan Jezus tej nocy, której został wydany”, ustanowił Ofiarę eucharystyczną swojego Ciała i swojej Krwi. Słowa apostoła Pawła przypominają nam dramatyczne okoliczności, w jakich narodziła się Eucharystia. Zawiera ona niezatarty zapis męki i śmierci Pana. Nie jest tylko przywołaniem tego wydarzenia, lecz jego sakramentalnym uobecnieniem. Jest ofiarą krzyża, która trwa przez wieki.

Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z wielu cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia. Nie pozostaje ono ograniczone do przeszłości, skoro „to, kim Chrystus jest, to, co uczynił i co wycierpiał dla wszystkich ludzi, uczestniczy w wieczności Bożej, przekracza wszelkie czasy i jest w nich stale obecne”.

 

 

Tajemnice bolesne

Tajemnicom boleści Chrystusa Ewangelie nadają wielką wagę. Pobożność chrześcijańska zawsze, zwłaszcza w Wielkim Poście, przez odprawianie drogi krzyżowej rozpamiętywała poszczególne momenty męki, intuicyjnie wyczuwając, że tu jest punkt kulminacyjny objawienia miłości i że tu jest źródło naszego zbawienia. Różaniec wybiera pewne momenty męki, skłaniając modlącego się, by skupił na nich wejrzenie swego serca i przeżył je na nowo.

 

Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Do Ogrójca Chrystus przychodzi, aby objawić jeszcze jeden aspekt prawdy o sobie, o Synu, zwłaszcza poprzez to słowo: „Abba”. Prawda ta zaś – niesłychana prawda o Jezusie Chrystusie – polega na tym, że będąc na równi z Bogiem jako Syn „współistotny” Ojcu, jest zarazem prawdziwym człowiekiem.

     Modlitwa w Ogrójcu – tak jak każda inna modlitwa Jezusa, a zarazem bardziej niż którakolwiek – jest objawieniem prawdy o Nim samym o powołaniu i posłannictwie Syna, który przyszedł na świat, ażeby wypełnić ojcowską wolę Boga, aż do ostatniego „wykonało się”.

 

Biczowanie Pana Jezusa

Różaniec jest uważany za streszczenie Ewangelii. W niektórych tajemnicach jest jednak jej rozszerzeniem i pogłębieniem. Tak, jest również w drugiej tajemnicy bolesnej. Biczowanie Pana Jezusa jest opisane w Ewangelii tylko jednym słowem, a w tej tajemnicy różańca obraz Jezusa ubiczowanego staje się przedmiotem pełnej miłości kontemplacji i adoracji, która trwa przynajmniej tak długo, jak odmawianie dziesięciu pozdrowień anielskich, a sięga w głąb współczującego serca.

Niech więc różaniec będzie dla nas szkłem powiększającym, dzięki któremu nawet pojedyncze słowa wywołają wielką miłość i bardziej zjednoczą z Chrystusem.

 

Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Święty Jan wiedzie nas do przemiany naszego rozważania w modlitwę przenikniętą uwielbieniem i czułością na widok cierpień Jezusa, ukoronowanego cierniem: Piłat – pisze św. Jan  – ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: „Oto wyprowadzam Go do was, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy”. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym (…). Od tego dnia każde pokolenie ludzkie jest wzywane do wypowiedzenia się przed tym człowiekiem ukoronowanym cierniem. Nikt nie może pozostać obojętny. Trzeba się opowiedzieć. I to nie tylko słowem, ale także czynem.

 

Droga krzyżowa Pana Jezusa

Teraz Jezus, z całą oczywistością, jest mistrzem, który wyprzedza swoich uczniów, kapłanem wstępującym na ofiarny ołtarz, barankiem niosącym na sobie grzech świata. Od tej pory rozpoczyna się wielki powrót człowieka do domu Ojca. Z krzyżem (…) Jezus oczekuje ostatniego z ludzi, by z nim razem nieść ciężar życia.

Jezu, kapłanie święty, przygnieciony krzyżem, wstąp na wzgórze ofiary, z Twoją ofiarą połącz cierpienia wszystkich narodów i wszystkie ludy zgromadź przy drzewie krzyża. Niech będzie chwała Ci, Chryste. Twój krzyż wskazuje drogę życia, wyznacza szlak nadziei.

 

Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

W apogeum cierpienia Chrystus nie zapomina o człowieku, szczególnie o tym, który stał się przyczyną Jego cierpienia. On wie, że człowiek najbardziej potrzebuje miłości; najbardziej potrzebuje miłosierdzia, które w tym momencie rozlewa się nad światem.

„Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23, 43). Tak odpowiada Jezus na prośbę wiszącego po prawej stronie przestępcy: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42). Obietnica nowego życia. To pierwszy owoc męki i rychłej śmierci Chrystusa. Słowo nadziei dla człowieka.

 

 

Tajemnice chwalebne

Tajemnice chwalebne ożywiają w wiernych nadzieję eschatologicznego kresu, ku któremu zdążają jako członkowie Ludu Bożego pielgrzymującego przez historię. Musi ich to pobudzać do odważnego świadczenia o tej radosnej nowinie, która nadaje sens całemu ich życiu.

 

Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Chrystus zmartwychwstał. On jest kamieniem węgielnym. Już próbowano odrzucić Go i pokonać, ze strażą i opieczętowanym kamieniem grobowym. Ale kamień ten został odwalony. Chrystus zmartwychwstał.

Nie odrzucajcie Go wy, którzy budujecie ludzki świat. Nie odrzucajcie Go wy, którzy w jakikolwiek sposób, w jakiejkolwiek dziedzinie budujecie świat dzisiejszy i jutrzejszy. Którzy budujecie świat kultury i cywilizacji; świat ekonomii i polityki; świat nauki i informacji. Którzy budujecie świat pokoju… lub wojny? Którzy budujecie świat ładu… lub terroru? Nie odrzucajcie Chrystusa: On jest kamieniem węgielnym!

Niech żaden człowiek Go nie odrzuca – bo każdy jest budowniczym swego losu: budowniczym lub niszczycielem swojego istnienia.

 

Wniebowstąpienie Pana Jezusa

W hymnie wkomponowanym w List do Filipian św. Paweł opisuje najpierw głębokie uniżenie, jakiego zaznał Syn Boży przez śmierć krzyżową, a z kolei opiewa Paschę słowami: „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem — ku chwale Boga Ojca” (Flp 2, 9-11). W tym samym świetle należy rozumieć wniebowstąpienie Chrystusa, którego opis św. Łukasz umieszcza jako zwieńczenie swojej Ewangelii i jako początek swego drugiego dzieła, czyli Dziejów Apostolskich. Jest to ostatnie ukazanie się Jezusa, które „kończy się nieodwracalnym wejściem Jego człowieczeństwa do chwały Bożej, symbolizowanej przez obłok i niebo” (KKK 659).

 

Zesłanie Ducha Świętego

Obiecując Ducha Świętego, Jezus mówił o Nim jako o „Pocieszycielu”, „Paraklecie”, którego miał posłać od Ojca. Mówił o Nim jako o „Duchu Prawdy”, który miał doprowadzić Kościół do pełni prawdy. Wyjaśnił przy tym, że Duch Święty da o Nim świadectwo, lecz zaraz potem dodał: „Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku” (J 15, 27). Gdy w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty zstępuje na wspólnotę zgromadzoną w Wieczerniku, rozpoczyna się to podwójne świadectwo: świadectwo Ducha i świadectwo apostołów.

 

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Obydwa dogmaty – Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia — są ze sobą ściśle związane. Obydwa głoszą chwałę Chrystusa Odkupiciela i świętość Maryi, której ludzki los jest już teraz w sposób pełny i ostateczny zrealizowany w Bogu. „A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14, 3) – powiedział nam Jezus. Maryja stanowi gwarancję spełnienia się obietnicy Chrystusa. Jej wniebowzięcie staje się dla nas „znakiem niezachwianej nadziei i pociechy” (KK 68).

 

Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi

Ukoronowana na Królową Aniołów i Świętych, Matka Boga i Kościoła towarzyszy dziś z nieba chrześcijańskiemu ludowi i jaśnieje mu jako „nowa Niewiasta Niepokalana, która naprawiła winę pierwszej kobiety”. Zwróćmy się z ufnością do Tej, która „jaśnieje pośród świętych niczym słońce wśród gwiazd”. Nam, pielgrzymującym przez świat i zmierzającym do chwały niebios, Maryja jako jaśniejąca gwiazda wskazuje drogę do ojczyzny, ku której podążamy. Upewnia nas, że dotrzemy do celu, jeżeli będziemy niestrudzenie i nieustannie poszukiwać „rzeczy z wysoka” z żywą wiarą, niezłomną nadzieją i gorliwą miłością. Nie tylko wskazuje nam drogę, ale sama nam towarzyszy i jest dla nas „niebios błogą bramą”.

 

ROZWAŻANIA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DLA DOROSŁYCH

Rosarium Virginis Mariae

Sławomir Zatwardnicki

 

Tajemnice radosne

Zwiastowanie

Ojciec zamierzył „wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” (Ef 1, 10). Posyła swojego Syna na ten świat, który odwrócił się do Niego plecami. Boży plan zaczyna się realizować właśnie teraz, gdy anioł niebieski i Maryja ziemska spotykają się w godzinie zwiastowania. Oczekiwaniom Mesjasza towarzyszyć miała radość. Teraz okazuje się, że nie jest to radość światowa, jaką znamy z wieców wyborczych. To radość wewnętrzna, bo wszystko odbywa się w ukryciu, a nie na oczach świata.

 

Nawiedzenie Elżbiety

Pozostajemy pod znakiem radości. Ale kto jej doświadcza? W dalszym ciągu niewielka grupa ludzi. Przede wszystkim Matka Pana, która z pośpiechem udaje się w odwiedziny. Poruszyło się też z radości dzieciątko w łonie krewnej Maryi (Łk 1, 41). Również sama Elżbieta uczestniczy w tej radości ze spotkania Syna Bożego z Janem Chrzcicielem. Jak widać, wesele związane ze zbawieniem obejmuje na razie tylko tych, którzy przygotowują drogę Panu. Jedynie napełnieni Duchem Świętym dostrzegają te wydarzenia, które dla świata przechodzą niezauważone.

 

Narodzenie Pana Jezusa

Wesele z narodzenia Zbawiciela obejmuje teraz szersze grono. Aniołowie zwiastują pasterzom „radość wielką, która będzie udziałem całego narodu” (Łk 2, 10). Ale czy rzeczywiście cały naród odkryje tę radość? Przecież Syn Boży rodzi się w żłobie, bo nie znajduje się dla niego miejsce pośród ludzi w gospodzie. Znakiem dla pasterzy zaś ma być Niemowlę owinięte w pieluszki. Dziwne jest to przybycie Mesjasza; nie z tego świata jest ta radość, która towarzyszy uniżonemu przyjściu Pana. Maryja słusznie zachowuje wszystkie te sprawy i rozważa je w swoim sercu (Łk 2, 19).

 

Ofiarowanie w świątyni

Kolejna osoba, na której spoczął Duch Święty, doświadcza radości z przyjścia Pana. Symeon bierze w objęcia Dziecko, w którym rozpoznaje oczekiwanego Zbawiciela. W tym klimacie spełnionej obietnicy i związanego z nią wesela pojawia się już wyraźnie cień przyszłego dramatu. Zachwycony starzec prorokuje bowiem, że Dziecię w przyszłości stanie się znakiem sprzeciwu. Wiemy, że wszystko skończy się na Golgocie. Matka Pana otrzymuje proroctwo o mieczu, który przeniknie Jej serce. Z weselem naszego zbawienia łączy się pogrzeb Ukrzyżowanego.

 

Odnalezienie Pana Jezusa

Radość z odnalezienia zgubionego Syna o tyle jest tutaj ważna, o ile zapowiada przyszłe wesele. Jak teraz Jezus znika Józefowi i Maryi na trzy dni, tak w przyszłości zniknie w grobie, a potem da się odnaleźć jako Zmartwychwstały. Nie przypadkiem ewangelista opowiada o uroczystościach Paschy, zapowiadając w ten sposób przyszłą Paschę. Syn Boży, choć jeszcze poddany rodzicom, pokazuje już wyraźnie, że cały zanurzony jest w Ojcu niebieskim i Jego sprawach. Nic dziwnego, że „nie zrozumieli tego, co im powiedział” (Łk 2, 50). Jedyne, co można zrobić sensownego w tej sytuacji, to jak Maryja „chować wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu” (Łk 2, 51). Wpatrywać się w Zbawiciela, jak ze względu na Ojca podejmuje krzyż i prowadzi nas do wiecznej radości.

 

Tajemnice światła

Chrzest w Jordanie

Pierwsza odsłona tajemnic światła przyprowadza nas do Jordanu. Oto Jezus wchodzi do rzeki – tej samej, w której spowiadamy się my, grzesznicy. Niewinny Baranek, który czyni siebie „grzechem” utożsamiając się z nami (por. 2 Kor 5, 21). Znamienne, że dopiero w tej chwili Chrystus słyszy z nieba głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany” (Łk 3, 22). Światło na Jego tożsamość pada w momencie, gdy podejmuje się służby, która doprowadzi Go na krzyż. Oznacza to, że synostwo Chrystusa i przyjście dla naszego zbawienia są nierozerwalnie ze sobą złączone.

 

Wesele w Kanie Galilejskiej

Największa światłość zajaśnieje dopiero w godzinie ciemności, gdy Pan będzie oddawał swoje życie na Krzyżu. To wtedy ludzkość zostanie poślubiona Oblubieńcowi. Ale z tych przyszłych zaślubin pada już promyk światła na wesele w Kanie. Stojąca już po stronie światłości Matka Boża, pierwsza z wierzących, interweniuje u swojego Syna. A Ten czyni cud przemiany wody w wino. W ten sposób „objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie” (J 2, 11). Odkrywają odtąd, czym jest królestwo Światłości.

 

Głoszenie królestwa Bożego

Światłość pada na nas, kiedy Chrystus ogłasza nadejście Królestwa Bożego i wzywa do nawrócenia (por. Mk 1, 15). Wyzwala z mocy ciemności odpuszczając grzechy tym, którzy przychodzą do Niego z ufnością. Królestwo Boże głosi również Matka Pana, kiedy zwraca się z macierzyńską zachętą do nas: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Królestwo Boże pojawia się wszędzie tam, gdzie jest On – Syn Boży, który stał się człowiekiem. Kto słucha Jego głosu i pełni wolę Ojca, ten znajduje się w królestwie Niebieskim.

 

Przemienienie na górze Tabor

W tej przepięknej scenie na Górze Tabor skrzą się światłocienie. Najpierw jest wielki zachwyt uczniów, którym dane jest dostrzec przemienionego Pana. Wielka światłość rozświetla oblicze Chrystusa oraz zapewne serca Apostołów. Okazuje się jednak, że do światłości zmartwychwstania droga wiedzie przez godzinę ciemności Krzyża. Piotr, Jan i Jakub – a my razem z nimi – będziemy musieli zejść z góry i przeżyć razem z Mistrzem bolesną mękę. Na razie jesteśmy na etapie światłości, która świeci w ciemności. Światłość niegasnąca czeka nas dopiero, gdy otrzymamy życie chwalebne przemienione przez Ducha Świętego.

 

Ustanowienie Eucharystii

Chrystus jest już u Ojca, do którego wrócił. Czasem wydaje się nam, że zostaliśmy na powrót osieroceni. Może czujemy się, jakbyśmy musieli o własnych siłach przejść tę drogę, którą On ma już za sobą. Ale to nieprawda! Nasze życie nie przebiega „obok” Niego, ale w Nim. On sam daje się nam w Eucharystii. W tym świecie ciemności promienieje w naszych duszach światłość Zmartwychwstałego. Podchodźmy do stołu Pańskiego z takim nastawieniem, jakie zapewne miała Matka Boża, zanim została wzięta do nieba. Eucharystia to spotkanie z żyjącym na wieki Panem, który „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13, 1).

 

Tajemnice bolesne

Modlitwa w Ogrójcu

Rozpoczyna się decydujący czas naszego zbawienia. Dla tej godziny Syn Boży stał się człowiekiem. Wszedł w świat, który Bogu powiedział „nie”. W Ogrodzie Oliwnym Chrystus staje wobec pokus i grzechów wszystkich ludzi; także moich i twoich. Zbawienie dokonuje się w tej przełomowej chwili, gdy mimo że całym sobą drży w obliczu tego, co Go czeka, wypowiada swoje „fiat”. Wybiera „tak” powiedziane Ojcu: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22, 42).

 

Biczowanie

Pierwszy łyk z tego kielicha, który sam Ojciec podaje Synowi – to biczowanie. W tym krwawym wydarzeniu widoczne się staje, ile musiało Chrystusa kosztować przyjęcie i wypełnienie woli Ojca. Chodziło o posłuszeństwo i miłość nie samym słowem, lecz czynem: aż do krwi. Jezus naprawdę całym sobą wydaje siebie za grzechy moje i twoje. Ciemność tego świata dosięga zarówno Jego ciała, jak i duszy. Jak w czasie chrztu zanurzył się w wody Jordanu, tak teraz zanurza się w odmęty naszego buntu przeciw Bogu.

 

Cierniem koronowanie

Z kielicha Ojca wypija teraz Chrystus upokorzenie. Uniżenie towarzyszyło całemu życiu Wcielonego: od narodzenia w żłobie aż po kulminacyjną śmierć na krzyżu. Rozebrali Go z szat i przebrali w płaszcz szkarłatny, a „uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę” (Mt 27, 29). Szydzą z Niego i plują, a nawet biją po głowie. To nie jest jakiś „wypadek przy pracy”, lecz konsekwencja dwóch decyzji: mojej przeciw Bogu oraz Boga miłości do mnie. Ze względu na adorację fałszywych królów w moim życiu – prawdziwy Król doznaje poniżenia.

 

Dźwiganie krzyża

Ojciec podaje kielich, ale to Syn wypija Go dobrowolnie. My, grzesznicy, wkładamy na Jego ramię drewniane belki, ale to On sam dźwiga krzyż. Panuje teraz godzina ciemności, ale Chrystus poddając się jej, ostatecznie przecież nad nią góruje. Sam wydaje swoje ciało w ręce ludzi, którzy Go zaraz ukrzyżują. Bóg, który z miłości dla stworzenia bierze na siebie hańbę Krzyża. Takiej miłości nic nie zatrzyma. Okazuje się silniejsza od śmierci, także duchowej.

 

Ukrzyżowanie

Maryja stoi pod Krzyżem i widzi, jak Syn wypija do dna kielich podany Mu przez Ojca. Stańmy teraz obok Matki naszego Zbawiciela, wpatrując się w Ukrzyżowanego. Otwierajmy teraz serca na ten ocean miłości Boga do człowieka. W zabitym Chrystusie widzimy niszczącą siłę naszego grzechu. Ale przede wszystkim odczuwamy również odradzającą moc miłości Bożej. Przedziwne jest to nowe życie, które płynie z Paschy. Zbawienie rodzące się nie z czego innego, jak z przyjęcia śmierci Chrystusa dla nas i dla naszego zbawienia.

 

Tajemnice chwalebne

Zmartwychwstanie

Matka Boża po tym, jak miecz dosięgnął Jej serca, doświadcza teraz w jakiś sposób nowego życia Syna, który zmartwychwstał. Czy była świadkiem pustego grobu? Czy musiała być pośród tych, którym ukazał się po swoim powstaniu z martwych? Być może nie widziała Go, ale została przekonana w sercu i przyjęła wiarą, że On żyje! Jej śladami idziemy i my, którym nie było dane doświadczyć spotkania z uwielbionym Synem. Niech nasze serca pałają: Pan prawdziwie powstał ze śmierci do życia.

 

Wniebowstąpienie

Czy Jezus, który wstąpił do nieba, pozostaje gdzieś daleko od nas? Na pewno nie, skoro właśnie przez swoją Paschę zjednoczył nas z sobą nieodwołalnie. Przypatrzmy się Matce Bożej, która jeszcze przez jakiś czas żyła na tej ziemi, pozbawiona dotychczasowej formy obecności swojego Syna. Co działo się w Jej sercu w tym czasie? Na pewno jednoczyła się z Chrystusem w inny sposób: przez modlitwę i przyjmowanie Eucharystii. Zapewne też w nadziei oczekiwała na znalezienie się tam, gdzie On się udał po powstaniu z martwych. W tym była podobna nam, których pobyt na ziemi nie dobiegł jeszcze końca.

 

Zesłanie Ducha Świętego

Stajemy tutaj jako Kościół, jako jedna rodzina, zebrana wraz z Maryją. Podobnie jak w dzień Pięćdziesiątnicy wspólnota wierzących zgromadziła się w jednym miejscu razem z Matką Pana. Pamiętamy, że wtedy, w dzień Zesłania Ducha Świętego, Kościół został ożywiony potężnym wylaniem Ducha Świętego. Oczekujemy tego samego – przyjścia Ducha Świętego, który napełni nas mocą i uzdolni do misji ewangelizacyjnej.

 

Wniebowzięcie Maryi

Czas rozłąki Matki pozostającej na ziemi i Syna zasiadającego po prawicy Ojca – minął. Przyszedł moment na wzięcie Maryi do nieba, tam gdzie przebywa Chrystus. Wydarzenie wniebowzięcia uprzedza nasze wyniesienie do chwały, a zarazem niejako „dowodzi” tego, na co mamy nadzieję. Jak Ona podążyła za Panem, tak i my znajdziemy się razem z Nim u Ojca w niebie. Na razie zostajemy jeszcze na ziemi, ale tylko na jakiś czas. Do Paruzji lub do śmierci. Czas, który nam pozostał – jest czasem radosnego głoszenia Dobrej Nowiny.

 

Ukoronowanie Matki Bożej

Sens wniebowzięcia nie polega jedynie na tym, że Matka Pana wyprzedziła nas w drodze do nieba. Nie, Ona znalazła się tam również ze względu na nas. Ukoronowana w chwale – jaśnieje jako Królowa aniołów i świętych. Przewodzi teraz naszej pielgrzymce ku Chrystusowi. Dowodzi tej walce, którą toczymy tutaj z mocami ciemności. Uczy wypełniać Bożą wolą. Potwierdza, że warto. Zachęca do życia uniżonego, po którym następuje wywyższenie. Osładza ziemski żywot. Służy, bo jest Królową u boku Króla, który przyszedł służyć.

Parafia rzymskokatolicka św. Stanisława Biskupa Męczennika | 80-444 Gdańsk - Wrzeszcz | stanislawbiskup.pl

Powrót do góry